Ludzie

Krzyże, bramki, pomniki centralne to wszystko może być ładne ale nie jest przecież najważniejsze. Najważniejsi w tym miejscu są ludzie. Zazwyczaj to po prostu imiona, nazwiska i jednostki w których służyli. A to i tak dobrze bo są i takie miejsca gdzie nawet tego brak. Czasami ferwor walk nie pozwalał na identyfikację ciał. Innym razem groby odnajdywano po kilku miesiącach. Dobrze jeśli udało się zidentyfikować do której armii należał taki żołnierz. Żołnierz… no właśnie… na galicyjskich cmentarzach nie znajdziesz tego słowa. Zamiast tego jest KRIEGER – wojownik. Nieważne czy swój czy obcy, każdy był wojownikiem.

Pierwotnie, na cmentarzach wojennych, nie było zdjęć. Warunki wojenne oczywiście na to nie pozwalały. Po wojnie jednak rodziny szukały swoich bliskich i niektóre upamiętniały groby najbliższych w sposób szczególny. Poniżej przedstawiam takie właśnie miejsca. Choć niewątpliwie zdjęcia zmniejszają anonimowość imion i nazwisk wyrytych na nagrobkach to jeszcze bardziej czyni to historia tej osoby. Kim była, czym się zajmowała, gdzie żyła. Jest takich historii kilka w szczególności na forum https://www.austro-wegry.eu Będę się starał zamieszczać do nich odnośniki wraz z materiałem fotograficznym. Ostrzegam jednak uczciwie, że od lektury nie sposób się oderwać.